Po polsku

Żużel. Tylko w lewo bez hamulców

Wrocław to nie tylko miasto dla miłośników kultury, ale także sportu. Jedną z ważniejszych dyscyplin dla stolicy dolnego śląska jest żużel. Nie bez przyczyny, ponieważ historia wrocławskiego speedwaya sięga lat pięćdziesiątych, wówczas powstała pierwsza sekcja żużlowa.

Żużel choć gromadzi na trybunach lub przed telewizorami rok rocznie setki tysięcy kibiców, pozostaje jednak sportem raczej lokalnym. Związane jest to z faktem, że w stosunkowo niewielu miastach - jak na rozmiary Polski -istnieją tory żużlowe. Aby złapać przysłowiowego bakcyla i pokochać żużel nie wystarczy poznać jego zasada i obejrzeć kilka wyścigów przed telewizorem. Żużel to warkot silników, zapach spalanego metanolu, napięcie i jazda sto kilometrów na godzinę bez hamulców. Tak właśnie! Motocykle żużlowe zdecydowanie różnią się od tych szosowych. Posiadają tylko jeden bieg, a ich kierownicę można skręcić jedynie w prawo, tak by zawodnicy przy pełnej prędkości mogli wejść tak zwanym ślizgiem w wiraż i skręcić w lewo. Ponadto, tak jak wspomniałam, motocykle te nie posiadają hamulców - żużlowcy po prostu ich nie potrzebują. Zawodnicy rywalizują ze sobą na dystansie czterech okrążeń (średnio około 60 sekund - czas trwania wyścigu zależny jest od długości toru i rodzaju nawierzchni, a ta na każdym torze jest inna). Motocykle napędzane są za pomocą metanolu, dzięki czemu w krótkim czasie osiągają dużą moc, a kibice... delektują się nie tylko wspaniałymi akacjami na torze, ale i niepowtarzalnych zapachem spalanego metanolu, który - uwaga - uzależnia. Wróćmy jednak do lokalnej drużyny.

Lata świetności wrocławskiego żużla przypadają na pierwszą połowę lat 90. Wówczas pod kierunkiem legendarnego trenera wrocławianie trzykrotnie zdobywali Drużynowe Mistrzostwo Polski (1993, 1994, 1995). Sparta Wrocław - to z tą historyczną nazwą jest kojarzony wrocławski zespół- ponownie cieszyła się ze złotego medalu dopiero po jedenastu latach w 2006 roku.

Warto kilka słów również powiedzieć o obiekcie, na którym odbywają się zawody żużlowe, mianowicie Stadionie Olimpijskim. Nazwa może być myląca, ponieważ nigdy we Wrocławiu nie odbywała się olimpiada. Ba! Nawet nie planowano jej rozegrania, ponieważ pierwotny obiekt miał pojemność 40 tys, a to zdecydowanie za mało jak na Olimpiadę. Skąd zatem na nazwa? Związane jest to najprawdopodobniej z osobą architekta wrocławskiego stadionu Richarda Konwiarza, który za swoje prace dwukrotnie otrzymał medale olimpijskie w Amsterdamie (1928) i w Los Angeles (1932) w konkurencji architektury (tak, wówczas oceniane były osiągnięcia w dziedzinie sztuki, a zatem również architektury).

Z wrocławskim żużlem kojarzone są także czeskie nazwiska, nikomu nie trzeba przypominać kim był Zdeněk Tesář - złoty medalista indywidualnych mistrzostw Czech czy też Václav Milík (dwukrotny Indywidualny Mistrz Czechosłowacji oraz dwukrotny złoty medalista IM Czech). Tu koło się zamyka, ponieważ od ubiegłego sezonu wrocławską drużynę Betardu Sparty Wrocław reprezentuje syn popularnego Váška - Václav Milík jr. i podobnie jak ojciec jest uwielbiany przez miejscowych kibiców.

Niestety, jeśli chcecie posmakować żużla we Wrocławiu czeka was rozczarowanie, bowiem trwa remont Stadionu Olimpijskiego i w tym roku wrocławianie będą rywalizować w Poznaniu. Ponownie warkot silników na olimpijskim będzie można usłyszeć wiosną 2017 roku.

 

zuzel1
zuzel2

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Práva na veškeré texty, fotografie a grafiku umístěnou na webové stránce Kvetevropy.cz jsou vyhrazena. Není povoleno jejich použití nebo kopírování bez souhlasu redakce.

Kontakt: redakce@kvetevropy.cz